 |
EBIB Elektroniczne fora EBIBa
FAQ Szukaj
|
DNIA 19.04.2010 FORUM ZOSTAŁO ZAMKNIĘTE. DLA CELÓW ARCHIWALNYCH POZOSTANIE BEZTERMINOWO W OBECNEJ FORMIE
Zainteresowanych dyskusjami zapraszamy na nowe Forum po adresem: http://forum.nowyebib.info
|
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
anonim

Dołączył: 28 Cze 2006 Posty: 3822
|
Wysłany: Czw Gru 04, 2008 2:17 pm Temat postu: |
|
|
| No tak, ale jeśli na razie w bibliotece panuje cisza na ten temat, to czy może być tak, że 30 września 2010r. dyrekcja wręczy wypowiedzenia, czy jednak musi uprzedzić choćby z rocznym wyprzedzeniem (żeby dać czas na studia), że zamierza wypowiedzieć dotychczasowe warunki pracy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anonim

Dołączył: 28 Cze 2006 Posty: 3822
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 7:47 pm Temat postu: Degradacja ze stanowiska - ustawa o szkolnictwie wyższym |
|
|
| To nowe ostatnie rozporządzenie zupełnie dyskryminuje osoby z wyższym wykształceniem innym niż bibliotekoznawstwo. Dlaczego w ministerstwie nikt nie zauważył faktu, że wiele dużych bibliotek (np. uniwersyteckie) ma różne oddziały, w których osoba po bibliotekoznawstwie sobie nie poradzi! Choćby przykład zbiorów specjalnych. Muzykalia - toż tam pracują osoby po muzykologii, grafia - historycy sztuki, kartografia - geografowie itp. I co? Osoby z wyższym wykształceniem jak najbardziej kierunkowym muszą robić jakieś zupełnie nieprzydatne studia uzupełniające. Po co? Nie zdobędą tam żadnej przydatnej wiedzy, stracą czas i pieniądze, żeby zdobyć bzdurny papierek. Spróbujmy więc może zatrudnić bibliotekarza po bibliotekoznawstwie nie znającego się na nutach (bo po co ma je znać) w zbiorach muzycznych, albo takiego, co nie wie co to jest skala mapy (bo niby dlaczego ma to wiedzieć) w kartografii. To nowe rozporządzenie to jakaś paranoja - w starym było wyraźnie dopisane: po studiach wyższych bibliotekoznawczych lub innych wyższych kierunkowych związanych z wykonywaną pracą, czyli tematycznych. Nowe zarządzenie usunęło te ostatnie wyrazy. I w ten sposób osoba z wyższym wykształceniem tematycznym np. historyk sztuki pracujący w zbiorach graficznych, czyli w dziale, gdzie jego wykształcenie jest jak najbardziej na miejscu, nigdy nie awansuje. Bo żeby być bibliotekarzem wystarczy wykształcenie średnie, a jeden kroczek wyżej - na stanowisku starszego bibliotekarza wg nowych przepisów nawet wyższe tematyczne (poza bibliotekoznawstwem) nie wystarcza. Uważam, że jest to niechlujne niedopatrzenie, a ofiarami tegoż faktu jest w skali kraju zapewne kilka tysięcy osób, które nagle dowiadują się, że swoje wykształcenie wyższe mogą sobie w d... włożyć. Aż dziw bierze, że tym skandalem nikt nie zainteresował ministerstwa, prasy i sądów. Bo okazuje się, że w świetle prawa i przepisów osoba spełniająca merytoryczne warunki, by pracować tam, gdzie pracuje, wykorzystując swoje wykształcenie i wiedzę, nie spełnia idiotycznych warunków formalnych pt. nie ma studium uzupełniającego, które do niczego się mu nie przyda. Może ktoś by pomyślał nad tą niedorzecznością i przywrócił te kilka brakujących wyrazów w rozporządzeniu, które zostały nie wiedzieć czemu skreślone. Biblioteka to nie tylko książki, ale ryciny, mapy, nuty itp. i bibliotekoznawca nie wszędzie jest osobą odpowiednią na wszystkie stanowiska. W bibliotekach uniwersyteckich jest specjalizacja zbiorów i wypadałoby, żeby wiedzieli to może choć niektórzy posłowie i odpowiedni minister. I nie tworzyli więcej absurdów i bubli prawnych. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stefan Kubów

Dołączył: 11 Cze 2003 Posty: 3019
|
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 12:21 am Temat postu: Kwalifikacje |
|
|
Mam ochotę nie zgodzić się z treścią ostatniego wpisu. Było nie było zbiory muzyczne, graficzne lub kartograficzne podobnie jak zbiory konwencjonalne gromadzi się, opracowuje, przechowuje, udostępnia, informuje itd. według zasad właściwych bibliotekom.
Z drugiej strony jednak... Jeśli ktoś przepracował wśród takich zbiorów parę lat, poznał te zasady w drodze wzorowania się na mistrzach, poznał zasady ochrony materiałów, na których są one utrwalone, bywa, że opublikował jakiś fragment katalogu czy inwentarza (a w mniejzych bibliotekach może i całej kolekcji), a potem każe mu się robić studia podyplomowe, podczas których uczy się go gromadzenia zbiorów konwencjonalnych, MARCA 21 dla tychże, JHP BN lub UKD, to może to uznać za kosztowny dla własnej kieszeni nonsens.
Jeśli istotnie te przepisy są tak restrykcyjne, to trzeba szukać furtek umożliwiających awans po spełnieniu określonych innych kryteriów, np. minimum osiągnięć zawodowych, staż w renomowanej bibliotece lub tp.
Można pomyśleć też o specjalistycznych studiach podyplomowych,np. dla "starodrukarzy". Problem w tym, że w szkołach bibliotekarskich brak odpowiednich specjalistów. Można ich jednak wynająć i pewnie zgodziliby się. Ale przede wszystkim na taką ofertę nie byłoby wystarczającego popytu, żeby opłaciło się je organizować. Chyba, żeby ustalić wysokie czesne. Ale którego bibliotekarza będzie stać, żeby je opłacić? _________________ Stefan
http://stefanku1.blog.onet.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anonim

Dołączył: 28 Cze 2006 Posty: 3822
|
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 11:52 am Temat postu: |
|
|
| Sęk w tym, że nie ma innej możliwości awansu. Zróbcie sobie bezsensowne i nic nie dające studia uzupełniające z bibliotekoznawstwa i już. A jak nie to skończycie na stanowisku bibliotekarza i wyżej nie zajdziecie. Przeglądałem program tych studiów i nie ma tam nic, co poszerzyłoby mi zakres wiedzy potrzebny w mojej pracy. Ta zmiana rozporządzenia ministra została wprowadzona tylko po to, aby ściągnąć kasę z ludzi. Bo natworzyło się zbyt wiele osób po bibliotekoznawstwie i teraz lobby tych bibliotekarzy - bibliotekoznawców próbuje utrudnić życie tym bibliotekarzom, którzy mają inne wykształcenie wyższe i pracują w zawodzie, zajmując się zbiorami, na których się znają. jeszcze raz z całą stanowczością podkreślam - bibliotekarz po bibliotekoznawstwie nie nadaje się do pracy na niektórych stanowiskach w dużych bibliotekach. A wg rozporządzenia to on jest lepszy i ma lepsze kompetencje, co jest po prostu bzdurą. Owszem - bibliotekoznawca powinien pracować w dziale informacji, gromadzenia zbiorów itd., ale nie tam, gdzie się nie nadaje. Proszę mi nie wmawiać, że te studia bibliotekoznawcze przygotowują do katalogowania zbiorów graficznych lub muzycznych, bo nie przygotowują. A już zupełnym kuriozum jest fakt, że bibliotekarze z wyższym wykształceniem innym niż bibliotekoznawstwo, traktowani są w tym rozporządzeniu na równi z osobami z wykształceniem np. średnim. Bo jedni i drudzy ze swoim wykształceniem mogą awansować do stopnia bibliotekarza (jak się ma średnie wykształcenie, to trwa to troszkę dłużej), a wyżej już nie zajdą. I to jest paradoks. A drugim paradoksem jest fakt, że pracownicy z wyższymi kwalifikacjami, pracujący przykładowo w grafice (czyli osoby z wykształceniem kierunkowym historia sztuki), od osób z niższymi kwalifikacjami do pracowania z w/w zbiorami (czyli osoby z wykształceniem wyższym bibliotekoznawczym), traktowani są w tym rozporządzeniu, jakby mieli niższe kwalifikacje. Starszym bibliotekarzem można być jedynie z wyższym wykształceniem bibliotekoznawczym, mając przynajmniej sześć lat stażu pracy. Z innym wykształceniem, choćbyś i dwadzieścia lat pracował się nie da! Więc zrób sobie idioto studia uzupełniające z bibliotekoznawstwa, bo twoje studia wszyscy, z ministerstwem na czele, mają w głębokim poważaniu. I w ten oto sposób zadbano o to, aby odpowiednie osoby sobie dorobiły, zdzierając z innych pieniądze. Bo jeszcze raz zaznaczam - w programie tych studiów nie ma nic przydatnego do pracowania ze zbiorami tzw. specjalnymi. A bibliotekoznawca po bibliotekoznawstwie nie ma bladego pojęcia o technikach graficznych, odwzorowaniu map i zapisie nutowym. Chyba że akurat tym się interesuje prywatnie. Z pewnością studia bibliotekoznawcze mu takiej wiedzy nie dają i długo jeszcze dawać nie będą (o ile kiedyś w ogóle). I tak oto wracamy do punktu wyjścia - ludzi zmusza się do straty czasu i pieniędzy, aby w zamian dostać papierek, który do potrzebnej wiedzy nic nie wnosi. Takie studia uzupełniające są zbędne a nawet wręcz szkodliwe, bo jednak zbiory specjalne traktuje się jednak trochę inaczej, niż zwykłe książki. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jan Wołosz
Dołączył: 13 Mar 2007 Posty: 110
|
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 12:35 pm Temat postu: Degradacja ze stanowiska - ustawa |
|
|
| Hm! Raczej podzielam pogląd Stefana Kubowa. Wszystko zależy od tego, jak się postrzega rolę bibliotekarza. Dla mnie jest to rola organizatora warsztatu bibliotecznego i informacyjnego, która powinna być pełniona zgodnie z najnowszymi zasadami sztuki czy rzemiosła bibliotekarskiego. Ciągle pamiętam swoją dawna rozmowę na jednym z renomowanych uniwersytetów amerykańskich z młodym absolwentem matematyki, któremu powierzono opiekę nad zakładową biblioteką matematyczną, ale nie uczyniono bibliotekarzem do czasu, aż uzupełni studia bibliotekarskie. I ciągle też pamiętam rozmowy w kraju z koleżankami i kolegami, z których wynikało, że w zbiorach specjalnych zbyt często dąży się do tworzenia osobnych folwarków o znacznej autonomii, w których pracuje się, jak się chce i nad czym się chce, uzasadniając to wymogami specyfiki zbiorów, bez oglądania się na rodzaj i funkcje biblioteki macierzystej. Więc sprawa nie jest prosta. Ale też trudno się zgodzić z metodą nagłego zaskakiwania nowym rozporządzeniem np. muzykologów czy geografów zatrudnionych obecnie w działach specjalnych - postanowieniami nowej regulacji. W ten sposób do niczego się nie dojdzie, a pierwszą myślą wielu osób będzie, jak obejść te nowe zapisy rozporządzenia. Doświadczenie wskazuje, że takie sposoby się znajdą, i słuszne zamierzenie, aby doprowadzić do uzupełnienia wiedzy muzykologów czy geografów o niezbędną wiedzę i umiejętności bibliotekarskie diabli wezmą. Potrzebna tu jest dłuższa perspektywa i długoplanowe działanie oparte na doświadczeniu i wiedzy organów regulujących te sprawy, a takiej wiedzy i doświadczenia nie ma. Stąd problem. Osobiście opowiadałbym się za powierzaniem funkcji kierowniczych w działach zbiorów specjalnych osobom, które są muzykologami czy geografami z wykształcenia, ale też uzupełniły swe wykształcenie w zakresie bibliotekarstwa. Albo na odwrót. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anonim

Dołączył: 28 Cze 2006 Posty: 3822
|
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 1:38 pm Temat postu: |
|
|
| Nie wiem w jakich bibliotekach pracują moi przedmówcy, ale w dużej bibliotece, w której pracuję, i która zatrudnia kilkaset osób, jest wyraźna specjalizacja. Podam może przykład nie ze zbiorów specjalnych. Otóż w ubiegłym roku biblioteka poszukiwała osób do katalogowania książek. W jednym przypadku potrzebny był absolwent filologii orientalnej ze znajomością języków orientalnych (minimum dwóch) oraz znajomością języka angielskiego oraz niemieckiego. W drugim przypadku poszukiwana była osoba do katalogowania książek o tematyce ekonomicznej - miał to być absolwent właśnie takiego lub zbliżonego kierunku (już nie pamiętam jakiego) znający język angielski i francuski. W obu przypadkach absolwent bibliotekoznawstwa był niepotrzebny. Oczywiście delikwenci się znaleźli i ciekaw jestem, jak się czują, gdy dowiedzieli się, że zbyt wysoko nie awansują, jak sobie nie zrobią tych jedynie słusznych studiów uzupełniających (bo do tego się to niestety sprowadza). Jeszcze raz podkreślam - w dużych bibliotekach są zarówno stanowiska, na których bibliotekoznawca jest konieczny, jak i takie, gdzie jego wiedza jest nieprzydatna. I uważam, że nowe rozporządzenie krzywdzi i dyskryminuje osoby z wyższym wykształceniem niebibliotekoznawczym, sprowadzając ich do roli posługaczy lub pomocników bibliotecznych. Ale widocznie o to właśnie chodziło. Sam planowałem sobie zrobić w niedalekiej przyszłości studia podyplomowe z mojego kierunku i przydatne w mojej pracy, aby poszerzyć swoją wiedzę, ale już zmieniłem zdanie. Bo po co? Nawet mając dwa fakultety, w obecnej sytuacji pseudoprawnej, w karierze w bibliotece wyżej, niż bibliotekarz wspiąć się nie da. Niech zaczną zatrudniać w bibliotekach osoby po bibliotekoznawstwie, na stanowiskach, do których się nie nadają. Będą mieć odpowiednie papierki, tylko wiedza w głowie coś nie ta, co by akurat była potrzebna. Niech zaczną - tylko sami jakoś nie chcą. I to jest paradoks. Bibliotekoznawstwo kształci osoby, które nie wszędzie w bibliotece się nadają, ale na szczęście udało się przeforsować przepisy, które jasno stwierdzają, że to tylko oni są potrzebni. I to jest właśnie szczyt hipokryzji! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Orzech
Dołączył: 22 Lut 2008 Posty: 33
|
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 5:34 pm Temat postu: |
|
|
Jednak potrzeba wg mnie uzupełnić wykształcenie, aby poznać tajniki pracy bibliotekarza. Nie wyobrażam sobie, żeby magister geografii nie wiedział co to jest ISBN. Oczywiście mogą państwo dyskutować nad poziomem kształcenia, ale rzeczywistość biblioteki jest warta poznania dla tych którzy chcą awansować.
Wiem, co to znaczy studiować geografię i uważam, że dla moich koleżanek i kolegów z tego kierunku praca w bibliotece to byłby inny świat. Oczywiście dali by radę, ale gdzie tu myśleć o awansie w swoim zamkniętym świecie. Bo do pracy w bibliotece trzeba dojrzeć, a nie utwierdzać się w jakiś stereotypach, że w bibliotece może pracować każdy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aneta Drabek
Dołączył: 24 Cze 2003 Posty: 450 Skąd: Biblioteka UŚ - Katowice
|
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 5:48 pm Temat postu: |
|
|
Zanim się wyda te kilka tysięcy, warto sprawdzić czy gdzieś nie ma studiów darmowych, np. w ramach EFS.
Aneta |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anonim

Dołączył: 28 Cze 2006 Posty: 3822
|
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 6:25 pm Temat postu: Re: Degradacja ze stanowiska - ustawa o szkolnictwie wyższym |
|
|
"(...)Spróbujmy więc może zatrudnić bibliotekarza po bibliotekoznawstwie nie znającego się na nutach (bo po co ma je znać) w zbiorach muzycznych, albo takiego, co nie wie co to jest skala mapy (bo niby dlaczego ma to wiedzieć) w kartografii (...)"
Ja jestem bibliotekoznawcą zatrudnionym w kartografii przy opracowaniu zbiorów od kilku lat i moje doświadczenie jest takie, że można spokojnie po bibliotekoznawstwie takie zbiory opracowywać nie będąc kartografem, ani geografem. Podstawowe info z podstaw kartografii jest w kilku podręcznikach akademickich dla tej specjalizacji. Można je przeczytać, wiedzę przyswoić sobie samodzielnie. To nie jest żadna wiedza tajemna, a pracuje się w zbiorach kartograficznych biblioteki, a nie np. w wydawnictwie produkującym mapy.
A pojęcie skali mapy jest w zakresie geografii już w szkole podstawowej, a na pewno średniej i np. dla mnie nigdy nie było problemem obliczenie tejże skali dla mapy ze skalą nieobliczoną, bo akurat na to jest wzór znany mi właśnie z podstaw geografii szkolnej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anonim

Dołączył: 28 Cze 2006 Posty: 3822
|
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 9:04 pm Temat postu: |
|
|
| A ja kiedyś byłem świadkiem na pewnych warsztatach z kartografii, jak pewne bibliotekarki i to w dużej ilości pilnie przepisywały z wyświetlanego przezrocza, jak to się oblicza skalę mapy. Jak to zobaczyłem, to się załamałem. Te rzeczy robi się w szkole podstawowej. Od tego momentu uświadomiłem sobie, że niestety ale bibliotekoznawcy w zbiorach kartograficznych pracować nie powinni. Chyba że sobie zrobią studia uzupełniające z geografii/kartografii. Ale tego niestety minister nie wymyślił (a szkoda). Nie uważam wcale, że w bibliotece może pracować każdy. Uważam jedynie, że przy niektórych zbiorach nie powinni pracować bibliotekoznawcy. A ja ogólne pojecie o bibliotece mogę zdobyć na ogólnym szkoleniu wewnętrznym w danej bibliotece, a nie tracić czas i pieniądze na bzdurne studia podyplomowe z bibliotekoznawstwa, które w niczym potrzebnej mi wiedzy nie uzupełnią. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Orzech
Dołączył: 22 Lut 2008 Posty: 33
|
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 9:14 pm Temat postu: |
|
|
| anonim napisał: | | A ja kiedyś byłem świadkiem na pewnych warsztatach z kartografii, jak pewne bibliotekarki i to w dużej ilości pilnie przepisywały z wyświetlanego przezrocza, jak to się oblicza skalę mapy. Jak to zobaczyłem, to się załamałem. Te rzeczy robi się w szkole podstawowej. Od tego momentu uświadomiłem sobie, że niestety ale bibliotekoznawcy w zbiorach kartograficznych pracować nie powinni. Chyba że sobie zrobią studia uzupełniające z geografii/kartografii. Ale tego niestety minister nie wymyślił (a szkoda). Nie uważam wcale, że w bibliotece może pracować każdy. Uważam jedynie, że przy niektórych zbiorach nie powinni pracować bibliotekoznawcy. A ja ogólne pojecie o bibliotece mogę zdobyć na ogólnym szkoleniu wewnętrznym w danej bibliotece, a nie tracić czas i pieniądze na bzdurne studia podyplomowe z bibliotekoznawstwa, które w niczym potrzebnej mi wiedzy nie uzupełnią. |
Szkolenie wewnętrzne pomoże, a studia podyplomowe nie?
Ile to szkolenie według pana powinno trwać?
Więc może robić szkolenia wewnętrzne z kartografii dla bibliotekarzy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anonim

Dołączył: 28 Cze 2006 Posty: 3822
|
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 9:30 pm Temat postu: |
|
|
| Chyba mnie Pan nie zrozumiał. Uważam, że studia podyplomowe z bibliotekoznawstwa dla np. geografów pracujących z mapami są zbędne i niepotrzebne, bo niczego do potrzebnego do wiedzy kartograficznej nie wnoszą. Natomiast bibliotekoznawca jeśli już pracuje z mapami to powinien sobie uzupełnić wiedzę z kartografii/geografii. I to chyba jasno napisałem. A te bibliotekarki z mojego postu sprzed kilkunastu minut, o których wspomniałem, nie wiedzące jak to się liczy skalę, były niestety po bibliotekoznawstwie. Uważam, że te studia nie przygotowują do pracy w bibliotece na każdym możliwym stanowisku - nie sprawdzają się ani w zbirach graficznych, ani muzycznych, ani w kartograficznych itd. Ale wg nowego rozporządzenia ministra wynika, że nie nadają się ci, którzy ukończyli studia kierunkowe (muzykologia, geografia, historia sztuki itd), bo to im każe się robić studia uzupełniające, które nic do ich wiedzy nie wnoszą. I to właśnie jest absurd, o którym pisałem w kilku ostatnich postach dziś i wczoraj. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Orzech
Dołączył: 22 Lut 2008 Posty: 33
|
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 10:14 pm Temat postu: |
|
|
| anonim napisał: | | bibliotekoznawca jeśli już pracuje z mapami to powinien sobie uzupełnić wiedzę z kartografii/ |
Czyli bibliotekoznawcy wystarczy wówczas szkolenie wewnętrzne, skoro kartografowi nie jest potrzebne podyplomowe? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Studnia
Dołączył: 03 Maj 2003 Posty: 196 Skąd: Bieruń
|
Wysłany: Nie Sty 11, 2009 1:16 pm Temat postu: |
|
|
Z jednej strony biblioteka to biblioteka, a nie wydawnictwo kartograficzne - więc podstawy teoretyczne z zakresu bibliotekoznawstwa wypada mieć. Z drugiej strony - jak ktoś pracuje w "opracowaniu map" parę dobrych lat, to można przyjąć że te podstawy już nabył. Więc zmuszanie takiego kogoś do uzupełnienia wykształcenia jest dość krzywdzące (mówiąc wprost to zwykła hucpa). Więc rozumiem rozgoryczenie anonima kartografa. Choć pojęcie "lobby bibliotekarskiego" mnie rozbawiło szczerze
Ale nie podoba mi sie szowinistyczna argumentacja:
| anonim napisał: | | Jak to zobaczyłem, to się załamałem. Te rzeczy robi się w szkole podstawowej. Od tego momentu uświadomiłem sobie, że niestety ale bibliotekoznawcy w zbiorach kartograficznych pracować nie powinni. Chyba że sobie zrobią studia uzupełniające z geografii/kartografii. |
Przy tym podejściu można się załamywać codziennie, widząc jak poloniści parkują, historycy obsługują komputer, matematycy gotują, biolodzy hmmm... jeżdżą na nartach ( ) itd itd... A potem wyciągać słuszne wnioski, że pewne grupy ludzi nie powinny robić pewnych rzeczy, bo nie robią ich tak dobrze jak ja.
Poza tym na "nauczenie się" obliczania skali mapy potrzeba kilku sekund, więc przykład zły.
Pozdr,
Łukasz. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anonim

Dołączył: 28 Cze 2006 Posty: 3822
|
Wysłany: Nie Sty 11, 2009 5:05 pm Temat postu: Jeszcze słówko od bibliotekoznawcy z kartografii |
|
|
| anonim napisał: | | A ja kiedyś byłem świadkiem na pewnych warsztatach z kartografii, jak pewne bibliotekarki i to w dużej ilości pilnie przepisywały z wyświetlanego przezrocza, jak to się oblicza skalę mapy. Jak to zobaczyłem, to się załamałem. Te rzeczy robi się w szkole podstawowej. |
Podobnie jak w szkole robi się podstawowe opisy do bibliografii załącznikowej. Jako bibliotekoznawcę zgroza mnie ogarnęła, gdy to szanowne panie kartografki zaskoczone przepisywały z prezentacji power point podstawowe pola opisu bibliograficznego. Uważam, że w kartografii powinny pracować jedna, dwie osoby po geografii (nie koniecznie kartografowie) jako wsparcie dla bibliotekoznawców, a nie jako główni spece od katalogowania map. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz dodawać załączniki na tym forum Możesz ściągać pliki na tym forum
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|