Nr 5/2004 (56), Public relations w bibliotekach. Artykuł - inne tematy | |
Waldemar Tychek
| |||
Podpisany 16 grudnia 1991 roku i ratyfikowany w 1994 roku Układ Europejski nakładał na Polskę - z mocy podjętych zobowiązań - pełną harmonizację z prawem wspólnotowym dotyczącym przepisów i norm w dziedzinie normalizacji i oceny zgodności. Miało to szczególne znaczenie dla stworzenia warunków do swobodnego przepływu towarów, tego obszaru integracji, który w praktyce wspólnotowej uważany jest za jeden z najważniejszych. Problem likwidacji barier technicznych został uznany przez Polskę za priorytetowy i znalazł swój wyraz m.in. w stanowisku negocjacyjnym dotyczącym tego obszaru. Polska uznała za konieczne podjęcie działań związanych z pełnym wdrożeniem i stosowaniem acquis dotyczącego normalizacji i ocen zgodności zgodnie z koncepcją nowego i globalnego podejścia. Wyrazem takiego stanowiska było de facto uznanie fundamentalnego charakteru tych regulacji dla procesu integracji Polski z Unią Europejską i znalazło swój wyraz w Narodowym Programie Przygotowania do Członkostwa w Unii Europejskiej. Co prawda polska deklaracja przejęcia całości dorobku prawnego Wspólnot Europejskich zawierała pewne rozwiązania przejściowe, ale dotyczyły one jedynie wyrobów medycznych oraz farmaceutyków. Można zatem pokusić się o stwierdzenie, iż kwestia zniesienia barier technicznych oraz dostosowanie procesów certyfikacji do wymogów Unii Europejskiej, wskutek podjętych zobowiązań traktatowych, powinno skutkować odpowiednią harmonizacją prawa. W naszym wypadku w rachubę wchodziły obszary związane z prawem autorskim, dostępu do informacji publicznej oraz ram prawnych dla systemu normalizacji w naszym kraju. Zanim przejdziemy do analizy zmian w ustawodawstwie oraz powstałych na jego gruncie sprzeczności, a co za tym idzie, również skutków prawnych z tytułu przywołanych wyżej ustaw, należy podkreślić, że 1 stycznia 2004 roku krajowa jednostka normalizacyjna - Polski Komitet Normalizacyjny (PKN), została członkiem CEN i CENELEC, co było jednym z podstawowych wymogów akcesji Polski do UE (art. 74, p. 2 Układu Europejskiego).[1] Tym samym CEN/CENELEC potwierdziła wypełnienie dziewięciu warunków, jakie stały przed organizacją aspirującą do pełnego członkostwa.[2] Fakt ten, oprócz znaczenia ściśle politycznego, niesie za sobą określone konsekwencje, których efekty mogą się ujawnić dopiero w dniu pełnej akcesji Polski do Unii Europejskiej. Normy a prawo autorskieJednym z najistotniejszych warunków, postawionych krajowej jednostce normalizacyjnej przez CEN/CENELEC, było wdrożenie w prawie krajowym takich regulacji prawnych, które w sposób właściwy zapewniałyby ochronę praw własności intelektualnej w odniesieniu do norm. Nie ulega wątpliwości, że obligatoryjny obowiązek ochrony prawnej spoczął na ustawodawcy krajowym, który w zakresie swoich uprawnień powinien dokonać harmonizacji tych praw zgodnie z międzynarodowymi i unijnymi uregulowaniami tej kwestii. Organizacje te (tj. CEN/CENELEC) z pewnością miały na uwadze zarówno powszechną konwencję o prawie autorskim (ratyfikowaną przez stronę polską 11 listopada 1976 roku),[3] konwencję berneńską o ochronie dzieł literackich i artystycznych (ratyfikowaną 5 marca 1934 roku),[4] ich uzupełnienia w postaci dwóch traktatów: Międzynarodowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO),[5] jak i - bazujących na tych traktatach - dyrektywach unijnych, a zwłaszcza Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej nr 2001/29/WE z 22 maja 2001 roku, w sprawie harmonizacji niektórych aspektów prawa autorskiego i praw pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym.[6] Wydawałoby się zatem, iż poczynania naszej legislatury pójdą w kierunku komplementarnej regulacji praw przysługujących normom. Tym bardziej, że ta kwestia musiała zostać rozstrzygnięta jeszcze przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. W rządowym uzasadnieniu (odnoszącym się do praw autorskich do norm i dokumentów normalizacyjnych) ustawy o normalizacji z 12.09.2002[7] czytamy: Jednym z warunków uzyskania przez PKN członkostwa CEN i CENELEC jest stworzenie systemu prawnego zapewniającego posiadanie ochrony praw autorskich do norm i dokumentów normalizacyjnych oraz wyłączność na ich rozpowszechnianie. Odpowiednie przepisy znalazły się w projekcie ustawy. Stosowny zapis znalazł się w przywołanej ustawie o normalizacji w art. 5 ust. 5-7 oraz w art. 6. W ust. 5 ustawodawca zapewnił, iż: Polskie Normy korzystają z ochrony jak utwory literackie, a autorskie prawa majątkowe do nich przysługują krajowej jednostce normalizacyjnej. Zapis ust. 5 odnosi się również do norm europejskich i międzynarodowych. Czy taka konstrukcja przepisu prawnego jest wystarczająca do uznania i zapewnienia praw autorskich przysługujących normom? Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuszczać, że sformułowanie w takim kształcie ustępu 5 miało na celu przede wszystkim uniknięcie skomplikowanych procedur interpretacyjnych, związanych z określeniem statusu normy w obrębie prawa autorskiego. Konieczność taka zachodziłaby wówczas, gdyby stosowny zapis wyglądał przykładowo: Polskie Normy korzystają z prawa autorskiego... Jednakże przyjęte przez ustawodawcę rozwiązanie odnosi się głównie do kwestii dotyczących dozwolonego użytku chronionych utworów, a zwłaszcza zasad cytowania i przytaczania, co znalazło swoje uregulowania w art. 29 ustawy o prawie autorskim.[8] Natomiast nie rozstrzyga w sposób jednoznaczny przedmiotowego zakresu tej ochrony i rodzi kontrowersje interpretacyjne w świetle art. 4 oraz art. 23.[9] Można przypuszczać, że w tym wypadku kontrowersje te zrodziły się w wyniku kolizji powstałej na gruncie prakseologicznym. Ustawa o normalizacji określa status krajowej jednostki normalizacyjnej jako państwowej jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej. Rodzi to zatem określone konsekwencje - czy dokument sygnowany przez organ administracji państwowej (w świetle art. 4 ustawy o prawie autorskim) może zostać objęty taką ochroną. Gdybyśmy bowiem zastosowali taką ochronę, stworzyłoby to dosyć istotny precedens kłócący się z art. 61 Konstytucji RP (zapewniającym prawo obywatela do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy oraz dostępu do dokumentów będących w ich gestii). Normy w bibliotece. Czy musimy prosić prezesa PKN-u o zgodę na kopiowanie norm?Zasadniczą kwestią, z jaką mamy do czynienia w wypadku respektowania ustawy o normalizacji przez biblioteki, jest rozważenie, czy w przypadku norm mamy do czynienia z utworem podlegającym ochronie z mocy prawa autorskiego czy też z dokumentem urzędowym, którego regulacje następują na drodze zarówno ustawy o dostępie do informacji publicznej,[10] jak i konstytucji. Gdyby przyjąć, iż normy są chronione prawem autorskim - wówczas do rozstrzygnięcia kwestii kopiowania tych dokumentów i ich udostępniania przez biblioteki miałyby zastosowanie art. 28 ust.2 i art. 23 ust. 2 prawa autorskiego oraz art. 14 ustawy o bibliotekach,[11] który stanowi, że biblioteki, których organizatorami są ministrowie, kierownicy urzędów centralnych i jednostki samorządu terytorialnego, mogą prowadzić działalność reprograficzną i pobierać z tego tytułu opłaty, ale wysokość tych opłat nie może przekraczać kosztów usługi. Na mocy licencji ustawowej biblioteki mogą kserować normy bez pytania o zgodę Prezesa PKN. Interpretacja taka wynika również z opinii Departamentu Prawno Legislacyjnego Ministerstwa Kultury.[12] Oczywiście kopiowanie musi być uwarunkowane koniecznością uzupełnienia własnych zbiorów. Do regulacji tych kwestii odnosi się również art. 23 ust. 2 ustawy o prawie autorskim, który mówi o korzystaniu z cudzego utworu w zakresie użytku osobistego. Warunek jest jeden, iż musi to być utwór już rozpowszechniony (opublikowany). Zatem usługa kopiowania norm realizowana na zamówienie osób z nich korzystających, w ramach dozwolonego użytku osobistego, również znajduje swoje uzasadnienie w stosownych przepisach ustawy o bibliotekach i prawie autorskim. Nie da się jednak ukryć, że od chwili udostępnienia tych zbiorów prawna ich ochrona staje się co najmniej wątpliwa. Należy się jednak spodziewać, że te kwestie będą musiały być legislacyjne unormowane, albowiem dokumenty normalizacyjne - w wyniku ich harmonizacji z Dyrektywami Nowego Podejścia - są specyfikacjami o randze międzynarodowej, co nabierze szczególnego znaczenia zwłaszcza w momencie naszej akcesji do Unii Europejskiej. Z drugiej strony - gdyby przyjąć, że normy są dokumentami urzędowymi - problem ich ustawowej ochrony staje się bezprzedmiotowy. Czy normy podlegają ustawie o dostępie do informacji publicznej?Biorąc pod uwagę obecny stan prawny, odpowiedź może być tylko jedna: TAK. Świadczy o tym nie tylko status Polskiego Komitetu Normalizacyjnego jako organu administracji państwowej (w dodatku pozbawionego osobowości prawnej), ale generalna zasada wynikająca z art. 61 Konstytucji RP, która zapewnia prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz dostęp do dokumentów związanych z jej działalnością. Skoro sama ustawa o normalizacji sytuuje PKN w gronie organów władzy publicznej, jednocześnie nadając jej zadania w zakresie organizacji i prowadzenia normalizacji krajowej (art. 11 ustawy o normalizacji) - to z tytułu chociażby przywołanego wcześniej art. 61 Konstytucji nie ma podstaw do uznania, iż normy mogą nie podlegać rygorowi ustawy o dostępie do informacji publicznej. W niezależnej opinii prawnej - przygotowanej przez Jacquesa Tallineau na zlecenie Kancelarii Senatu RP - dotyczącej koncepcji informacji publicznej w instytucjach UE i państwach członkowskich - czytamy: Dokumenty objęte prawem dostępu to dokumenty "przechowywane" przez władze publiczne i/lub "będące w ich posiadaniu". Tym samym, zarówno dokumenty sporządzane przez te władze, jak i przez nie otrzymane, podlegają zakresowi prawa dostępu.[13] Również Europejska Konwencja Praw Człowieka w art. 10 odnosi się do przysługujących każdemu człowiekowi praw do otrzymywania i przekazywania informacji bez ingerencji władz publicznych. Ograniczenia, jakie mogą wystąpić w tym dostępie, Konwencja określa bardzo szczegółowo; odnoszą się one do m.in. zapewnienia bezpieczeństwa narodowego i publicznego, a także utrzymania porządku, zapobiegania przestępczości, ochrony zdrowia i moralności oraz ujawniania informacji niejawnych. Z całą pewnością żadne z tych ograniczeń nie ma zastosowania w przypadku norm. W tej sytuacji mamy zatem do czynienia z pewnym "dziwolągiem" na gruncie prawa. Ustawa o normalizacji mówi o ochronie norm i prawa autorskie przenosi na rzecz organu administracji, jednocześnie wykluczając z tej ochrony reżim ustawy o dostępie do informacji publicznej, której PKN - jako instytucja państwowa - w całej rozciągłości podlega. Bardzo trafnie rzecz całą ujęła A. Ogonowska, która w komentarzu do wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2 lipca 2003 r. (II S.A. 837/03) stwierdziła, iż w interpretacji PKN : [...] w instytucji publicznej może istnieć specjalna kategoria informacji, która nie jest informacją publiczną i nie jest informacją objętą tajemnicą np. państwową. Byłaby więc to informacja do złudzenia podobna do informacji prywatnej, ale będąca nadal własnością instytucji publicznej. Absurdalność stanowiska PKN dodatkowo pogłębiła jeszcze przedstawiona przez jego przedstawicieli argumentacja na rzecz takiego specjalnego traktowania norm, które jakoby miało wynikać z... konieczności dostosowania polskiej normalizacji do normalizacji europejskiej (sic!).[14] W przytoczonej sprawie zapadł zresztą wyrok uznający Polskie Normy za dokumenty urzędowe podlegające ustawie o dostępie do informacji publicznej zaś kwestie praw autorskich - w tym kopiowanie norm na własny użytek - nie stanowią w tym przypadku zagrożenia dla ich ochrony z uwagi na art. 23 prawa autorskiego.[15] Dobrowolność stosowania polskich normZgodnie z Dyrektywą Rady nr 83/199 norma jest specyfikacją techniczną zatwierdzoną przez organ normalizacyjny do powtarzalnego lub ciągłego stosowania, której spełnienie nie jest obowiązkowe. To podkreślenie nieobligatoryjnego charakteru norm występuje również w preambule Dyrektywy Rady nr 89/106/EWG oraz w pozostałych Dyrektywach tzw. Nowego i Globalnego Podejścia. Wydawałoby się zatem, że skoro taki zapis znalazł się również w ustawie o normalizacji (art. 5 pkt 3) to sprawa powinna być prosta. Otóż tak nie jest. Dyrektywy Nowego podejścia prezentują zasadnicze (podstawowe) wymagania, jakie powinny być spełnione, ażeby dany produkt mógł zostać wprowadzony na rynek i przeznaczony do użytku. Normy, będące swoistym uzupełnieniem dyrektyw, stanowią (w sensie harmonizacji) szczególną specyfikację wymagań określonych w tychże normach. Produkt oznaczony symbolem CE stanowi dowód na to, iż spełnia te podstawowe wymagania. Zaś zasada dobrowolności nie oznacza w tym przypadku, że jakieś normy mogą być stosowanie lub nie. Wyeksponowany w dyrektywach nieobligatoryjny charakter norm wskazuje jedynie na możliwość wyboru pomiędzy nimi oraz innymi dokumentami i procedurami, dzięki których zastosowaniu dany produkt można uznać za spełniający podstawowe wymagania dyrektyw. Należy tu podkreślić, że o ile w przypadku norm funkcjonuje zasada dobrowolności, o tyle w wypadku dyrektyw - jako wtórnego aktu prawnego - jej implementacja do prawa krajowego jest obowiązkowa. Dla uporządkowania tej skomplikowanej problematyki dyrektyw nowego podejścia, polski ustawodawca wprowadził w ustawie o systemie oceny zgodności[16] szereg istotnych definicji, z których na naszą uwagę zasługują:
W kontekście powyższych definicji zupełnie innego znaczenia nabiera art. 13 cytowanej ustawy, w którym czytamy, iż Domniemywa się, że wyrób spełnia zasadnicze wymagania (patrz pkt 3), jeżeli jest zgodny z normami zharmonizowanymi (patrz pkt 2). Należy przez to rozumieć, iż spełnienie obligatoryjnych (bo określonych w dyrektywach nowego podejścia) zasadniczych wymagań jest uzależnione od zgodności z normami krajowymi (których stosowanie - w świetle ustawy o normalizacji - jest dobrowolne). Oczywiście jest to pewne uproszczenie, ponieważ producent może wykazać zgodność z zasadniczymi wymaganiami na podstawie innych dowodów, ale bezspornym jest również fakt, że wśród dokumentów wdrażających te dyrektywy wymieniane są jedynie normy zharmonizowane oraz polskie akty prawne. Tak więc znów mamy tu do czynienia z pewnym paradoksem - ustawa o normalizacji mówi o dobrowolności stosowania polskich norm, natomiast praktyka oceny zgodności - co innego. Wniosek ten zdaje się potwierdzać również Prezes Polskiego Komitetu Normalizacyjnego - Janusz Szymański, który w wywiadzie udzielonym w Programie Pierwszym Polskiego Radia powiedział: Dziewiątego października [2003 r. - przyp. aut.] został opublikowany wykaz norm zharmonizowanych, które są wdrożeniem dyrektyw nowego podejścia poprzez wydane przez właściwych ministrów rozporządzenia. Jest to ponad kilkaset norm, które już mają obowiązkowy charakter dla producentów - o tym zadecydował prawodawca polski pod naciskiem dyrektyw unijnych.[17] Ta iluzja dobrowolności stosowania norm ma zresztą szerszy kontekst. Polski przedsiębiorca zasadniczo nie ma wyboru, w dodatku nie za bardzo może liczyć na polskiego ustawodawcę, który wskutek własnych działań legislacyjnych stawia na pozycji uprzywilejowanej raczej producenta z Unii Europejskiej. Ustawa o normalizacji w art. 5 pkt 2 mówi, że Polska Norma może być wprowadzeniem normy europejskiej lub międzynarodowej. Wprowadzenie to może nastąpić w języku oryginału. Pomijając już to, że znajomość specyficznego, technicznego języka obcego nie jest być może atutem polskich przedsiębiorców, należy fakt ten skonfrontować z art. 4 ust. 1 przywołanej ustawy, który wśród podstawowych zasad, jakie przyświecają normalizacji krajowej wymienia jawność i powszechną dostępność. Wprowadzona do systemu norma w języku angielskim, francuskim czy niemieckim czyni jednakże tę dostępność w stopniu wielce ograniczonym. Niezależność Polskiego Komitetu Normalizacyjnego (!?)Zachowanie niezależności krajowej jednostki normalizacyjnej od organów państwowych było jednym z priorytetowych zadań dla realizacji zasad dobrowolnej normalizacji. W państwach Unii Europejskiej organizacje normalizacyjne w większości przypadków mają charakter stowarzyszeń (Austria, Belgia, Finlandia, Włochy, Szwecja, Hiszpania, Francja), fundacji (Holandia) lub spółek prawa handlowego (np. Irlandia). W Wielkiej Brytanii oraz w Danii organizacja ta jest określana mianem "niezarobkowej".[18] Natomiast na gruncie ustawy o normalizacji - pomimo najlepszych chęci - trudno jest pogodzić status Polskiego Komitetu Normalizacyjnego, określonego w art. 9 pkt 2 i 4 oraz art. 14 pkt 1 wymienionej ustawy[19] z zapisem art. 4 pkt 6 (tej samej ustawy!) mówiącym, iż: W normalizacji krajowej stosuje się następujące zasady [...] niezależności od administracji publicznej oraz jakiejkolwiek grupy interesów. W związku z tym należałoby zadać pytanie na czym wobec tego ta niezależność ma polegać? Pełna zależność od budżetu wyklucza przecież jakąkolwiek niezależność PKN-u, a zależność Prezesa PKN-u od Prezesa Rady Ministrów, który go powołuje i odwołuje rodzi określone konsekwencje w obszarze podejmowanych decyzji i - biorąc pod uwagę polskie realia - upolitycznia cały proces decyzyjny. Jednym z licznych dowodów na "niezależność" PKN-u może być rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie sposobów współdziałania Polskiego Komitetu Normalizacyjnego z organami administracji rządowej.[20] W rozporządzeniu tym dowiadujemy się, że właściwie w każdym przypadku związanym z procesem normalizacji w naszym kraju istnieje spójność między PKN-em i Radą Ministrów polegająca na uzgadnianiu, opiniowaniu i uwzględnianiu przez PKN w programie prac normalizacyjnych jako priorytetu opracowania Polskich Norm i innych dokumentów normalizacyjnych uzgodnionych z organami administracji rządowej (§ 1 pkt 9 cytowanego rozporządzenia - przyp. autora). Nic dodać, nic ująć. WnioskiUpór PKN dotyczący wprowadzenia zasady specjalnego traktowania norm jako dokumentu, o kwalifikacjach dotąd niespotykanych w naszym prawie, jest zgoła niezrozumiały. Stąd też należałoby w tym przypadku (zwłaszcza w świetle art. 61 Konstytucji RP) przychylić się do tezy, że prawna ochrona normom nie przysługuje, ponieważ stanowią one jednak informację publiczną. To wyłączenie natomiast rodzi określone skutki prawne, podlegające pod jurysdykcję Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Myślę, że częściowe finansowanie z budżetu procesów wdrożeniowych norm europejskich do naszego systemu, można uznać za usprawiedliwione. Wszak nam, jako konsumentom, powinno zależeć na jakości i bezpieczeństwie produktów i urządzeń. Zupełnie inaczej natomiast wygląda kwestia finansowania z pieniędzy publicznych procesów opracowywania norm. Ten obszar powinien być - tak jak w krajach Unii Europejskiej - zarezerwowany dla stron bezpośrednio zainteresowanych, tj. producentów, podmiotów gospodarczych, itp. Niestety - pieniądze na ten cel również pochodzą z budżetu, czyli z naszych podatków. Wskutek niepełnego wdrożenia norm zharmonizowanych część produktów polskich może zostać niedopuszczona na rynek, co z kolei narazi rząd polski na liczne procesy w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości z powodu dyskryminacji polskich przedsiębiorców i braku zapewnienia konkurencji poprzez stosowanie praktyk utrudniających wejście na rynek (patrz - Wyrok ETS z 5 marca 1996 roku Brasserie du Pecheur SA przeciwko Bundesrepublik Deutschland oraz The Queen przeciwko Secretary of State for Transport, ex parte: Factorame Ltd i inne sprawy łączone 46/93 i 48/93 [1996] ECR I-1029).[21] Nieco ironizując, można by zauważyć, że również z drugiej strony grożą nam przed ETS sprawy z tytułu stosowania przez rząd polski systemu niedozwolonych subwencji (wszak proces opracowywania norm pokrywany jest z pieniędzy budżetu), co stanowiłoby naruszenie art. 87 TWE. Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie, a Polski Komitet Normalizacyjny uzyska osobowość prawną i uniezależni się od struktur administracji państwowej, bo jedynie takie rozwiązanie byłoby zgodne z logiką i stworzyło właściwy do zachowania porządek prawny, do którego przestrzegania zobowiązała się Polska w Układzie Europejskim. Przypisy[1] BRODECKI, Zdzisław, GROMNICKA, Ewa. Układ Europejski z komentarzem. Warszawa : Wydawnictwo Prawnicze "LexisNexis", 2002, s. 106-108. [2] GRABOWSKA, Marta. Normalizacyjne problemy przygotowania Polski do członkostwa w Unii Europejskiej (projekt nowej ustawy o normalizacji w Sejmie). Studia Europejskie, 2001, nr 4, s. 131-132. [3] Powszechna Konwencja o Prawie Autorskim zrewidowana w Paryżu dnia 30 marca 1971 r. [tekst pierwotny] Dziennik Urzędowy, 1978, nr 8, poz. 28. [4] Konwencja berneńska o ochronie dzieł literackich i artystycznych z dnia 9 wrześniea 1886 r., przejrzana w Berlinie dnia 13 listopada 1908 r. i w Rzymie dnia 2 czerwca 1928 r. Dziennik Urzędowy, 1935, nr 84, poz. 515; Tekst ostatniej zmiany z 4 sierpnia 1990 roku - załącznik do Dziennika Urzędowego, 1990, nr 82, poz. 474. [5] Traktaty WIPO o prawie autorskim i artystycznych wykonaniach i fonogramach przyjętych na konferencji w Genewie 20 grudnia 1996 roku [Dokumenty WIPO CRNR/DC/94 i 95]. [6] Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2001/29/WE z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów prawa autorskiego i praw pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym. In Biuletyn EBIB [on-line]. 2003 nr 6 (46) [dostęp 9 grudnia 2003]. Dostępny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/2003/46/dyrektywa01.php. [7] Ustawa z dnia 12 września 2002 r. o normalizacji. Dziennik Urzędowy, 2002, nr 169, poz. 1386. [8] Ustawa z dnia 4 lutego 1994 o prawie autorskim i prawach pokrewnych [tekst jednolity] Dziennik Urzędowy, 2000, nr 80, poz. 904; Tekst ostatniej zmiany przepisów do Unii Europejskiej. Dziennik Urzędowy, 2002, nr 197, poz. 1662 oraz Dziennik Urzędowy, 2003, nr 166, poz. 1610. [9] Art. 4 mówi o derogacjach w zakresie przedmiotu prawa autorskiego (m.in. wyłącza zastosowanie tego prawa w stosunku do dokumentów urzędowych), natomiast art. 23 dotyczy dozwolonego własnego użytku osobistego, obejmującego również osoby pozostające w związku pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego. [10] Ustawa z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. Dziennik Urzędowy, 2001, nr 112, poz. 1198. [11] Ustawa z dnia 27 czerwca 1997 r. o bibliotekach. Dziennik Urzędowy, 1997, nr 85, poz. 539 z późn. zm. [12] Opinia prawna o usługach reprograficznych. In EBIB Elektroniczna Biblioteka [on-line]. Warszawa : Komisja Wydawnictw Elektronicznych Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, 2003. Ostatnia modyfikacja 19.09.2003 [dostęp 19 lutego 2004]. Archiwum aktualności. Dostępny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/news/2003/n2003_0919.php?3. [13] TALLINEAU, Jacques. Europejskie standardy dostępu do informacji publicznej. In Urząd Komitetu Integracji Europejskiej [on-line]. 3 maja 2003 [Warszawa]: Urząd Komitetu Integracji Europejskiej [dostęp 12 stycznia 2004]. Dostępny w World Wide Web: http://www2.ukie.gov.pl/ae.nsf/0/1C5DEEE04B072255C1256DEC0043B101. [14] Korzystanie z Polskich Norm. In EBIB Elektroniczna Biblioteka [on-line]. Warszawa : Komisja Wydawnictw Elektronicznych Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, 2003. Ostatnia modyfikacja 12.09.2003 [dostęp 30 października 2003]. Archiwum aktualności. Dostępny w World Wide Web: http://ebib.oss.wroc.pl/news/2003/n2003_0912.php?2. [15] TWARDOWSKA-MĘDREK, Izabela; MAGDOŃ, Grzegorz. Dostęp do Polskich Norm. In Monitor Prawniczy [on-line]. Dodano 2003.09.02 [dostęp: 30 października 2003]. Dostępny w World Wide Web: http://www.monitorprawniczy.pl/niusy.php?id=983. [16] Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. o systemie oceny zgodności. Dziennik Urzędowy, 2002, nr 166, poz. 1360. [17] Ludzie biznesu w Radiu Biznes. In Polskie Radio On-line-Program 1-Radio Biznes [on-line]. 8 listopada 2003 [dostęp: 27 listopada 2003]. Dostępny w World Wide Web: http://www.radio.com.pl/jedynka/business/iv.asp?ivID=237. [18] SAGANEK, Przemysław. Dyrektywy nowego podejścia a problem dostosowania prawa polskiego do prawa Unii Europejskiej : wybrane zagadnienia. Przegląd Prawa Europejskiego, 2001, nr 2, s. 52. [19] Art. 9 pkt 2 mówi o PKN jako państwowej jednostce organizacyjnej, której organizację, zakres i sposób działania określa statut nadany przez Prezesa Rady Ministrów w drodze zarządzenia, natomiast art. 14 precyzuje dodatkowo status PKN-u jako jednostki budżetowej. [20] Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie sposobów współdziałania Polskiego Komitetu Normalizacyjnego z organami administracji rządowej. Dziennik Urzędowy, 2002, nr 239, poz. 2040. [21] SKUBISZ, Ryszard (red.). Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Warszawa : C. H. Beck, 2003, s. 71. |
| |||