EBIB 
Nr 8/2003 (48), Standardy i oceny funkcjonowania bibliotek. Sprawozdanie
 Poprzedni artykuł Następny artykuł   

 


Marian Butkiewicz
Katolicki Uniwersytet Lubelski
Biblioteka Główna

Kodeń - Kostomłoty - Jabłeczna. Wycieczka Akademickiego Koła Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich w Lublinie na Dzień Bibliotekarza AD 2003


Dzień Bibliotekarza zazwyczaj jest obchodzony na początku maja. Tym niemniej wiele ośrodków organizuje imprezy związane z tym świętem w okresie późniejszym. Podobnie było w tym roku z Akademickim Kołem SBP w Lublinie, który wycieczkę (najbardziej ulubioną formę integracji) zaplanował na 23 maja. W tym roku wybraliśmy się na wschód, w kierunku Bugu. Punktem docelowym był Kodeń i okolice.

Na ten wybór wpłynęło wiele czynników. Pierwszym z nich był niedawno wydany, autorstwa Grzegorza Rąkowskiego, przewodnik wzdłuż wschodniej granicy Polski pt. Polska Egzotyczna (Oficyna Wydawnicza "Rewasz": pierwsze wydanie - 1996 rok, drugie, poprawione i uzupełnione - 2002 rok), pokazujący wiele interesujących miejsc znajdujących się na naszym pograniczu. Drugim czynnikiem, niewątpliwie bardzo ważnym, było zbliżające się referendum na temat przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Wszyscy chcieli zobaczyć, jak będzie wyglądała przyszła wschodnia granica Wspólnoty Europejskiej nowego wymiaru. Trzeci czynnik miał wymiar religijny - Kodeń od wielu lat jest znanym ośrodkiem religijnym na Podlasiu. Tereny te stanowią swoistą mozaikę etniczną i wyznaniową, gdzie stojące obok siebie kościoły i cerkwie nikogo nie dziwią. Kodeń leży kilka kilometrów na południe od Terespola. Między Kodniem a Lublinem odległość nie jest zbyt duża, a okazało się, że wiele osób jeszcze tam nie było. Stare polskie porzekadła (m.in. cudze chwalicie, swego nie znacie...) ciągle są aktualne.

Zapewne wszystkie te elementy sprawiły, że tym razem nie było żadnego problemu z zebraniem pełnego składu (50 osób). W autokarze mieliśmy przegląd całego bibliotekarstwa lubelskiego - Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej, Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Akademii Rolniczej, Akademii Medycznej, Politechniki Lubelskiej, Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej, Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej, a także pojedynczych przedstawicieli bibliotek szkolnych i zakładowych oraz emerytów. Przy doborze dominowała zasada - pierwszeństwo mają członkowie SBP. Tym niemniej nie byliśmy hermetyczni, zabierając ze sobą wszystkich, którym nie przeszkadzało nasze towarzystwo. Podobny schemat funkcjonował przy poprzednich wycieczkach krajowych czy zagranicznych - dzięki temu prowadzimy stałą (z pewnymi sukcesami) akcję agitacyjną, zapraszając do członkostwa w SBP. Pogoda przyszła niczym na zamówienie. Po chłodach poprzednich dni mieliśmy dużo słońca i coraz to cieplejsze podmuchy wiatru. Soczysta zieleń Lubelszczyzny i Podlasia umilała nam widoki zza okien autokaru. W takiej scenerii miło słuchało się raportu o ostatnich dokonaniach koła oraz o planach na najbliższą przyszłość - czyli wycieczki do Biblioteki Narodowej w Paryżu oraz Forum SBP w Nałęczowie.

W Kodniu byliśmy o godzinie 10.00. Centralne miejsce w tym miasteczku zajmuje kościół św. Anny, w którym znajduje się obraz Matki Bożej de Guadelupe, koronowany w 1723 roku jako jeden z pierwszych na naszych ziemiach. Pięknie prezentujący się kościół posiadający miano Bazyliki Mniejszej z ładnie zagospodarowaną przestrzenią do obsługi pielgrzymów od razu napełnia optymizmem. Fascynujemy się różnymi miejscami pielgrzymkowymi i turystycznymi w świecie, chwaląc organizację i przygotowanie bazy aprowizacyjnej, a tu "daleko na wschodzie" nie ma czego się powstydzić. Widać, że wszystko zależy od ludzi i ich gospodarności bez względu na to, czy są oni na Wschodzie, czy Zachodzie. Widać, że księża oblaci, którzy prowadzą tutejszą parafię od 1927 roku, włożyli dużo wysiłku, aby pogodzić zabytkowy charakter świątyni z potrzebami przybywających tu pielgrzymów.

Wszyscy zgromadzili się we wnętrzu kościoła na odsłonięcie wizerunku Madonny z Dzieciątkiem znajdującym się w ołtarzu głównym. Opiekujący się nami ksiądz opowiedział o legendzie sprowadzenia obrazu do Kodnia przez Mikołaja Sapiehę na początku XVII wieku (zobacz: Zofia Kossak: Błogosławiona wina) i pokazał znajdujące się tutaj liczne relikwie, po czym odprawił mszę świętą w intencji bibliotekarzy. Pomimo że kościół św. Anny przechodził różne dzieje (np. w latach 70. XIX wieku był przemianowany na cerkiew), ze swoimi sztukateriami i wystrojem tworzy dobry klimat modlitewny, stanowiąc wspaniały przykład późnobarokowej architektury sakralnej.

Następnym punktem programu było zwiedzanie posiadłości Sapiehów na znajdującym się nieopodal wzgórzu zamkowym zamkniętym dwiema rzekami - małą Kałamanką i dużym Bugiem. Z pozostałości historycznych na tym miejscu najlepiej prezentowała się wspaniale zachowana kaplica św. Ducha z 1540 roku. Stanowi ona jeden z nielicznych przykładów gotyckiej architektury wschodniego budownictwa sakralnego. Po renesansowym pałacu pozostały tylko fundamenty, a na pozostałej części wzgórza poustawiano rzeźbione w drewnie stacje drogi krzyżowej. Ostatnim akordem zwiedzania wzgórza zamkowego było przejście na brzeg Bugu. Stamtąd, odwracając się w stronę miasteczka, można było zauważyć w dominującej zieleni biały, pięknie prezentujący się kompleks kościelny - późnorenesansową bryłę bazyliki wraz z barokową wieżą oraz współczesnym nam kompleksem klasztornym. Widok radował oczy i serce. Rzeka ze ścianą zieleni schodzącą do lustra wody fascynowała swoim urokiem. Stojąc nad brzegiem zastanawialiśmy się, czy w nowej rzeczywistości zwycięży program ekologiczny - pozostawienia rzeki w pierwotnej formie, czy też dominujący na zachodzie system regulacji koryta rzeki.

Drugim punktem na mapie były Kostomłoty - jedyna funkcjonująca parafia unicka na Podlasiu. Drewniana cerkiew zbudowana w XVII wieku, a gruntownie przebudowana w dwa stulecia później, nie zachwycała z daleka bryłą architektoniczną, lecz jej wnętrze oraz postać naszego gospodarza zachwyciły wszystkich. Ksiądz Roman Piętka, marianin, absolwent KUL, opowiadał głównie o elementach wspólnych, ale i także o różnicach dwóch obrządków chrześcijańskich oraz ich historii z zaznaczeniem dziejów unii brzeskiej na tym terenie. Stojący obok zabytkowej cerkwi ołtarz polowy był przygotowany na większe uroczystości. Fascynował piękną sylwetką i przyciągającym oczy współczesnym ikonostasem. Przyjazd tutaj nie był straconym czasem. Nie był to zresztą tylko nasz osąd - podobnie myślało wielu, którzy tu trafili. Tu, do stojącej na odludziu cerkiewki, przyjeżdża rocznie ponad 70 tys. turystów i pielgrzymów. I ciągle ich jest więcej. Magnesem jest wielka życzliwość gospodarzy i możliwość spotkania się z fragmentem historii Kościoła i naszej ojczyzny.

Trzecim miejscem był klasztor św. Onufrego w Jabłecznej. Jest to największy spośród trzech męskich klasztorów prawosławnych, które znajdują się w obecnych granicach. Zabudowania klasztorne składają się z cerkwi centralnej, dwóch kaplic oraz budynków mieszkalnych z XIX i XX wieku wraz z biblioteką. Centrum kompleksu zajmuje klasycystyczna cerkiew z pięknym ikonostasem. Najcenniejsze elementy wyposażenia stanowią: XV-wieczna, słynąca łaskami ikona św. Onufrego oraz cudowna ikona Bogurodzicy w srebrnej sukience. Klasztor w Jabłecznej, począwszy od swojego powstania w XV wieku, zawsze stał przy administracji prawosławnej. Dlatego po podpisaniu w końcu XVI wieku unii brzeskiej klasztor był traktowany po macoszemu. Jednak już od XVIII wieku miał silne wsparcie rosyjskie, a w XIX wieku posiadał pozycję dominującą na tym terenie. Nasz przewodnik, ojciec Abramiusz, który zawładnął nami swoim mistycyzmem, powoli omawiał wszystkie elementy wyposażenia cerkwi św. Onufrego, dodając do tego kurs teologii prawosławnej. Stojące obok kompleksu głównego drewniane cerkiewki sprawujące funkcje kaplic (Świętego Ducha i Zaśnięcia NMP), pięknie odmalowane i wkomponowane w nadbużański krajobraz, stanowiły efekt dodatkowy uczty estetycznej - całej gamy kolorów, stylów architektonicznych i kompozycji, które sprawiają, że to miejsce przyciąga nie tylko swoją niezwykłością, ale także mistycyzmem. Szczególnie to jest widoczne w dniach 24 i 25 czerwca podczas uroczystości odpustowych. W te dni pielgrzymi, a także turyści pragnący przeżyć coś niezwykłego ściągają tu z terenów całej Polski.

Trzy miejsca leżące blisko siebie, pięknie utrzymane i skupiające wiele elementów pozwalających na poznanie naszej historii - Rzeczpospolitej wielu nacji, kultur i religii; Rzeczpospolitej, w której granicach znalazł dom dla siebie każdy przybysz, bez względu z jakiej strony świata tu przybył; Rzeczpospolitej zawsze tolerancyjnej i słynącej ze swej gościnności. Dlatego odwiedzane przez nas miejsca stanowią kompleks ekumenicznych spotkań młodzieży. Obecnie przyjeżdża tu młodzież polska, ale może wkrótce stanie się to miejsce celem spotkań europejskich na wzór Taize we Francji.

Akcentem kończącym ten bogaty w wydarzenia dzień był, co prawda nieco spóźniony, obiad w Okunince koło Włodawy. Ten regionalny kurort leżący nad jeziorem Białym o krystalicznie czystej wodzie (o czym świadczyły widoczne gołym okiem żerujące raki), był w stanie w ekspresowym tempie wyżywić całą grupę, dzięki czemu mieliśmy jeszcze chwilę czasu na spacer nad brzegiem jeziora. W drodze powrotnej snuliśmy już plany następnej wycieczki w ramach poznawania najbliższych okolic strefy nadgranicznej. A to wszystko po to, aby jeszcze bardziej poznać nasz region, a potem gościom przyjeżdżającym z daleka pochwalić się znajomością lokalnych, orientalnych perełek znajdujących się "na wyciągnięcie dłoni".

 Początek strony



Kodeń - Kostomłoty - Jabłeczna. Wycieczka Akademickiego Koła Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich w Lublinie na Dzień Bibliotekarza AD 2003 / Marian Butkiewicz// W: Biuletyn EBIB [Dokument elektroniczny] / red. naczelny Bożena Bednarek-Michalska. - Nr 8/2003 (48) wrzesień. - Czasopismo elektroniczne. - [Warszawa] : Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich KWE, 2003. - Tryb dostępu: http://ebib.oss.wroc.pl/2003/48/butkiewicz.php. - Tyt. z pierwszego ekranu. - ISSN 1507-7187